Już jako główny izdebny p. Radziwiłł, ksywa środowiskowa - Księciunio, dał się poznać jako niezgorszy mistrz... oportunizmu. Księciunia, o ile się nie mylę, "podłożył" Prezesowi niejaki p. Gowin. Ten sam G., który uważa, że absolwenci studiów medycznych emigrujący z PL powinni zapłacić za studia. To ten sam pan, który jak do tej pory nic nie zrobił aby zmienić ustawę o szkolnictwie wyższym. Genialny środek na totalną rozwałkę środowiska akademickiego, sprawdzony w swej skuteczności od 27 lat. Do tej dwójki należy dodać p. Morawieckiego jr., bardziej bankstera niż v-ce Premiera, broniącego interesu niepolskich banków i równie niepolskich korporacji aptecznych, popełniającego grzech zaniechania w kwestii frankowiczów.

Kolejnym strzałem w stopę Prezesa jest radosna działalność p. ministra Spraw Wewnętrznych, który z jednej strony "sprząta" w BORze, a z drugiej twierdzi, że borowiki zachowały wszelkie standardy wyworząc Trzecią Osobę w Państwie na drzewo. Po co więc sprząta w BORze???

Wracając do radosnej działalności Księciunia, to po ponad roku pracy w pocie i znoju ma zamiar uwalić podstawową zasadę ekonomii medycznej - wedrówkę pieniędzy za pacjentem. Zamiar tworzenia sieci szpitali, nb.pomysł ś.p. prof. Religi, który choć dobrym był człowiekiem, to nie rozumiał, że opinię o lecznictwie zamkniętym kreują małe, powiatowe szpitale, a nie giganty. Księciunio poszedł o krok dalej i planuje finansowanie ryczałtem szpitali sieciowych, co przekładając "na nasze" - czy się stoi czy się leży... Jaki to daje skutek ekonomiczny - wiemy od dawna. Cała "reforma" Księciunia sprowadza się do wzmacniania pozycji POZetu, a jak wiadomo Księciuno ma własny peozecik na warszawskim Żoliborzu... Minzdraw całkowicie lekceważy problem rezydentów! Po rządach lewaków i niepolaków, rezydenci liczyli, że przestaną zarabiać 2200PLNów/miesięcznie. Proszę wskazać mi inny zawód wymagajacy wyższego wykształcenia i kolejnych 6-ciu lat nauki po studiach do samodzielności zawodowej, w którym w normalnym czasie pracy zarabia się płacę minimalną przez całe 6 lat.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że są alternatywne rozwiązania, które moga poprawić sytuację w ochronie zdrowia, ale są one blokowane przez grupę beneficjentów obecnego "układu". W środowisku medycznym grupa ta nosi miano mafii O-P(ordynatorsko-profesorskiej) Jak widać układ ma się dobrze i nawet działalność p. Zbyszka mu nie szkodzi. Przekierowanie refundacji leków do pacjenta wprowadziłoby na polski rynek ok. 20 mld PLN/rok, ale do tego trzeba utrzymać min. 80% aptek w polskich, niekorporacyjnych rękach. Od dawna wiadomo, że w polskich warunkach - im wiekszy szpital tym wiekszy bardak.

Przy jednoczesnym braku kadry zarządzającej i informatycznego wsparcia w zarządzaniu bardak rośnie w skali logarytmicznej, a bardak to koszty które w dużym szpitalu są zupełnie poza kontrolą. Przykład: W jednym z największych szpitali w PL skutecznie wyleczono pana Pacjenta z jego dolegliwości, leczenie przbiegało w oddziale intensywnego nadzoru, w którym podstawowy koszt pobytu to ok. 3000PLN/doba/łózko. Pan Pacjent został wyleczony, ale z racji wieku nalezy mu sie opieka całodobowa w Zakładzie Opiekuńczo Leczniczym, a przeniesienie do takiego ZOLu to góra papierków. Szpital ma w tym celu na specjalnym etacie p. Dziunię, specjalną panią Pielegniarke, której obowiązkiem jest załatwianie takich spraw. Pani Dziuni - mgr.(z kropką) pielęgniarstwa zajęło to 3(słownie: trzy) tygodnie. Oczywiście nikt nie wpadł na to, żeby przenieść chorego na tańsze łózko więc łącznie wyrzucono w błoto 63 tysie peelenów(słownie: sześdziesiąt trzy tysiące). Ordynator oddziału nadal pracuje, kierklin też, pani Dziunia również, a i dyrekcja ma się dobrze.

Gdyby pana Pacjenta w dniu zakończenia leczenia przeniesiono do ZOLu, to w kasie tego szpitalnego giganta zostałoby 63 tysie. Rezydent w tym gigancie zarabia 2200 gdyby wydać te 63 tysie na dopłate do pensji to miesięcznie zgarniałby 7450PLN Taka jest skala bardaku w gigantach. Drugi przykład z innego klinicznego giganta - do szpitala trafiła chory ze stłuczeniem serca. Schorzenie to rozpoznaje się na podstawie wywiadu i badania EKG. Niestety stłuczenie serca wymaga hospitalizacji i podłączenia pacjenta pod monitor gdyż casem takie stłuczone serce może się zatrzymać. Czasem nic się nie dzieje i chory wychodzi po kilku dnach obserwacji, czasem zatrzymuje się kilka razy, ale dzięki monitoringowi takie zatrzymanie jest natychmiast wyłapywane i skutecznie likwidowane. Żadna filozofia, niski koszt, tyle że łóżko zajęte. Geniusze klinicni wymyslili, że poza EKG i monitoringiem zrobią badanie MRI serca. Na pytanie rezydenta: po co - kierklin odparł: bo możemy. Pozostawię to bez komentarza... Powie ktoś, że Księciuniu nie siedzi w gigantach i nie pilnuje głupków, to ja mu na to: Jest minzdrawem, czyli szefem wszystkich szefów w branży, zupełnie jak Zdzichu Jarzyna ze Szczecina;-) On firmuje ten bardak, ale głosy straci Prezes i jego PiS. Jestem gotów założyć się, że z takimi geniuszami najbliższych wyborów Prezes nie wygra.

xylen

Tekst opublikowano równierz pod adresem: http://niepoprawni.pl/comment/1533443#comment-1533443