List otwarty w sprawie projektu ustawy z dn. 03.08.2018r., „o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu

wojskowym lub policyjnym.”

W dniu 09.08.2018r., na stronach internetowych MSWiA opublikowany został projekt tekstu ustawy „o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym.”[1]

Okazuje się jednak, że projekt ten, w art. 135, nowelizuje w zasadniczy sposób… ustawę o Broni i Amunicji (UOBiA). Mało tego, zamiar pokrętnej nowelizacji UOBiA był skutecznie maskowany, bo we wcześniejszych wersjach ta część zamykała się na stronie lub dwóch. Dopiero ostatni projekt opublikowany w sierpniu twórczo rozwija „nowelizację”. Nie bez znaczenia jest też data publikacji – w pełni okresu wakacyjnego i „za pięć dwunasta” przed wrześniem, kiedy to zasadnicza cześć ustawy wymuszona prze dyrektywę UE powinna wejść w życie. Czyżby chodziło o kolejną ekspresową procedurę, jedynie zachowującą procedurę kolejnych czytań i prac w Komisjach?

O ile ekspresowe działania Sejmu i Senatu w kwestiach sądownictwa miały poparcie społeczne, bo jakie są Sądy każdy widzi, o tyle naiwni są ci którzy uważali, że ten numer przejdzie ze środowiskiem strzeleckim. W przeciwieństwie do przedstawicieli kasty sędziowskiej, ogromna większość z nas jest patriotami i nie będzie poza granicami pluła na Polskę i nawoływała do wyjścia na ulicę. Co nie oznacza naszej spolegliwości i przyzwolenia na oszukiwanie nas. Z oszustami rozprawimy się demokratycznie i zgodnie z prawem – mala lex, sed lex – jesteśmy najbardziej praworządnymi obywatelami RP więc dążymy do tego aby „lex” stało się „bene”. Obecnie zakładamy, że projekt ww. ustawy został sprokurowany przez resortowe niedobitki swoich tatusiów i dziadków i podrzucony rządzącym niczym jajo kukułcze, zgniłe w dodatku. Od reakcji rządzących na naszą krytykę projektu zależy czy wspólnie wytrzebimy[2] autorów tego „projektu”. czy w ramach „dobrej zmiany +” wymienimy sobie rządzących. Okazja do ew. wymiany właśnie zbliża się.

Ogromna większość strzelców sportowych, myśliwych, kolekcjonerów, rekonstruktorów historycznych, posiadaczy broni pamiątkowej stoi na stanowisku, że taka forma nowelizacji UOBiA jest nie tylko prawnie niedopuszczalna, ale dowodzi złych intencji autorów ustawy, którzy w tajemnicy przed zainteresowanymi usiłują przemycić w innej ustawie restrykcyjne przepisy nowelizujące UOBiA.

Nasze przekonanie co do złych intencji ustawotwórcy jest uzasadnione. Od kilkunastu tygodni, w środowisku strzelców sportowych mówiło się głośno o planach MSWiA restrykcyjnej nowelizacji Ustawy o Broni i Amunicji, bardziej dociekliwi słali pisma w tej sprawnie do MSWiA, a MSWiA spokojnie odpowiadało, że to nieprawda – vide pismo nr DBI-WODOUIP-0667-3-81/2018. Jak się okazuje MSWiA prawdę mówiło.

Posłanka Siarkowska, znana dotychczas jako zwolenniczka rozwoju strzelectwa, tak pisała w czerwcu br. w mediach społecznościowych:

siarkowskaOswiadcz1306182

Prawdę napisała posłanka Siarkowska, bo MSWiA znalazło „sprytne” rozwiązanie na skrytą „nowelizację” UOBiA. Po co nowelizować UOBiA i konsultować to ze środowiskiem strzeleckim, czyż nie prościej jest - soviecką metodą – oszukać? Jak widać nie! A Panią poseł trzymam za słowo! Właśnie piszę swoje uwagi, które, jak mi się wydaje, są zasadne.

Podczas lektury tekstu projektu ustawy „o wykonywaniu…” skupiłem się na wspomnianym wcześniej art. 135, który dotyczy mnie, strzelca sportowego, bezpośrednio.

  1. Magazynki pow. 20 naboi i zakaz posiadania broni kat. A. Doskonale tę kwestię omówił p. Andrzej Turczyn w swoim artykule z dn. 11.08.2018r.[3] Pomijając wstęp i niektóre emocjonalne stwierdzenia padające dalej w treści artykułu – nic dodać nic ująć. „Stfurcy” projektu uważają nas za kompletnych idiotów, którzy nie potrafią porównać projektu z dyrektywą UW i Konstytucją RP.
  2. Tłumiki. W krajach „zdrowego rozsądku” nawet tych z UE, czyli „jewrosojuza”, tłumiki są wręcz nakazane, np. podczas polowań. Mieliśmy nadzieję, że wreszcie ktoś w PL pójdzie po rozum do głowy i zalegalizuje stosowanie tłumików z przyczyn zdrowotno-ekologicznych. Niestety o tłumikach ani słowa, nadal ich używanie jest nielegalne i penalizowane. A może właśnie o to chodzi żeby na otwartych strzelnicach było głośno? Znacznie łatwiej jest zamknąć strzelnicę po skargach mieszkańców na hałas. Ten mechanizm zastosowano w woj. Pomorskim już trzykrotnie, nb. przy aktywnym współudziale… lokalnej działaczki PiS. Argument hałasu był jednym z głównych argumentów za zamknięciem wrocławskiej strzelnicy przy ul Paderewskiego, z której korzystali mi. członkowie KS AMATOR najliczniejszego w Polsce klubu strzeleckiego.
  3. Badania lekarskie i psychologiczne co 5 lat. Skłaniam się do tego rozwiązania, ale… Jeżeli objawy schizofrenii pierwszy raz wystąpią u strzelca dzień po badaniu? Sam wprawdzie przeszedłem badania wykonane rzetelnie, ale nawet takie rzetelne badanie nie jest w stanie wyłapać wszystkich schorzeń mogących mieć istotny wpływ na bezpieczeństwo strzelca i jego otoczenia. Ponadto, w obecnym systemie badanie lekarskie i psychologiczne może być łatwo użyte do pozbawienia strzelca uprawnień. Wystarczy dyspozycyjny lekarz lub psycholog. Zwolennikom teorii spiskowych natychmiast pojawia się możliwość zlikwidowania strzelectwa w Polsce rękoma lekarzy i psychologów. Znając system ochrony zdrowia od podszewki wiem, że byłoby to możliwe. Czy obecny system badań co 5 lat można naprawić? Można. Czy wiem jak? Wiem, ale nikt mnie o to nie pytał, a wprowadzenie badań co 5 lat do obecnego systemu nic w praktyce nie zmieni, poza możliwością eliminacji „niewygodnych” strzelców właśnie poprzez ten system. Na koniec wisienka na torcik – wszyscy strzelcy mają mieć badania co 5 lat, nawet ci z pozwoleniem „pamiątkowym”, które… nie uprawnia do zakupu amunicji. Zaprawdę powiadam Wam geniusz to napisał. Z dyrektywy „jewrosajuza” wynika: W odniesieniu do spoczywającego na państwach członkowskich obowiązku ustanowienia systemu monitorowania w celu zapewnienia, aby warunki wydania pozwolenia na broń palną były spełniane przez cały okres jego obowiązywania, państwa członkowskie powinny decydować, czy ocena ma obejmować uprzednie badania lekarskie lub psychologiczne. Ludowe powiedzenie twierdzi, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
  4. Prawo do noszenia[4] broni. Wg. obowiązującego obecnie prawa, noszenie broni przez strzelca sportowego jest legalne. Jako strzelec sportowy noszę broń (bez naboju w komorze) wyłącznie podczas przenoszenia innych jednostek broni – strzelnica, rusznikarz, zakup nowej jednostki. Pierwszą jednostką broni jaką nabyłem był właśnie pistolet, bo – ze względu bezpieczeństwa - nie wyobrażałem sobie dokonywania zakupów innych rodzajów broni bez posiadania przy sobie broni gotowej do użycia. Każdy posiadacz legalnej broni jest narażony na próbę zaboru broni. Przestępcy doskonale o tym wiedzą. Wystarczy trochę poobserwować strzelnicę i bezproblemowo ustalić kto i z czym przebywa na strzelnicy. Przestępcy wiedzą doskonale, że z chwilą pozbawienia nas prawa do noszenia broni będziemy łatwym źródłem zaopatrzenia. Największym paradoksem jest jednak to, że w chwili zaboru broni przez bandytę „czeka” na nas art. 263 §4 kodeksu karnegoKto nieumyślnie powoduje utratę broni palnej lub amunicji, która zgodnie z prawem pozostaje w jego dyspozycji, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Od siebie dodam, że w takiej sytuacji utrata pozwolenia jest pewna. Sama UOBiA nakłada na nas obowiązek szczególnej ostrożności, albowiem uznaje się, że ogólna reguła ostrożności dla osób posiadających broń w oparciu o ustawę o broni i amunicji, jest określona w art. 32 ust. 1 ustawy o broni u amunicji. „Broń i amunicję należy przechowywać i nosić w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osób nieuprawnionych”. Żeby było jeszcze śmieszniej to  nie podlega art. 263 §4 kk ten kto utracił broń palną lub amunicję, a która pozostawała w jego posiadaniu niezgodnie z prawem. Teraz tylko czekać aż kolejny geniusz wprowadzi do prawa o ruchu drogowym konfiskatę prawa jazdy kierowcy poszkodowanemu w wypadku. Wyobraźmy sobie teraz przeciętnego strzelca sportowego udającego się na strzelnicę. Zazwyczaj taki osobnik ma ze sobą 3-4 jednostki broni i amunicję do niej, ok. 500 sztuk łącznie. Waga takiego transportu to min. 20kg, wszystko w nieporęcznych pokrowcach. Samo przeniesienie broni z samochodu na teren strzelnicy, przez bezbronnego de facto strzelca to wręcz zaproszenie do napaści, a co mają powiedzieć ci którzy na strzelnicę docierają na piechotę? W uzasadnieniu projektu nawet słowem nie wspomniano o podstawach takiej zmiany, a podczas słynnego incydentu w Gdyni właściciel broni skutecznie ochronił ją przed zaborem, za co pierwotnie prokurator żądał dla niego aresztu za… podwójne usiłowanie zabójstwa (dwa strzały ostrzegawcze w sufit) Należy jednoznacznie stwierdzić, że ta zmiana ZMNIEJSZA bezpieczeństwo publiczne ze względów przytoczonych wyżej.
  5. Rejestracja. Rejestrowane ma być wszystko z czego daje się wystrzelić, nawet czarnoprochowce, ale do tych rejestracji trzeba dołączyć badania lekarskie i psychologiczne, a ponieważ CP nie jest wpisywana do klasycznego pozwolenia na broń, to każda rejestracja kolejnej sztuki broni CP generuje kolejne koszty badań. O nowym Rejestrze Broni nie wspomnę bo to kolejny złoty interes dla znajomków królika, może nie tak złoty jak CEPIK i „informatyzacja” ZUS modo Krauze, ale mieszek fruktów zawsze komuś pod stołem wpadnie. Kontrola kontrola i jeszcze raz kontrola – czysty komunizm i tow. Lenin. Do tego dołożono obowiązek okazania zakupionej broni podczas rejestracji. Teraz wystarczy wyznaczyć w każdym WPA jedną godzinę na rejestrację i dotrzymanie terminu 5 dni kolejnych po zakupie broni zaczyna być iluzoryczne, a za przekroczenie terminu… przynajmniej utrata pozwolenia. No i „karki”, pikietujące okolice WPA, w poszukiwaniu darmowych klamek.
  6. Lufa istotną częścią broni. Do tej pory musi być wraz z komorą nabojową, ale jak już będzie mogła być istotna bez komory, to lufą staje się każda stalowa rurka bez szwu jaką panowie milicjancie znajdą i mnie w domu! Mam taką rurke, zostało mi ok. metra z instalacji gazowej, nie dość, że stalowa i bez szwu, to jeszcze ma średnicę jednego cala, co automatycznie dodaje kolejny paragraf za kaliber… Mam też kawałek nierdzewnego pręta stalowego f=15mm wystarczy go przewiercić…
  7. Inne bzdury. Rekonstruktor będzie musiał każdorazowo uzyskiwać zgodę na przemieszczenie broni. Pkt. 7 kategorii A broni - alczymy ze strasznymi SBRami… Czyli jeśli ktoś ma legalnego mini Radomia, hellpupa albo Scorpiona to do huty? Czy może „zwrócić”, jak niekoszerny magazynek?

Pominąłem wiele innych bzdur, takich jak ta: 8. Zabrania się noszenia broni posiadanej na podstawie pozwolenia do celów kolekcjonerskich lub pamiątkowych bez zgody właściwego organu Policji. 9. Za noszenie broni uznaje się każde przemieszczanie się z bronią, w tym przewożenie broni i amunicji w pojeździe przez jej posiadacza. Mam pozwolenie kolekcjonerski, załóżmy, że mam w szafie S1 broń zarejestrowaną na to pozwolenie. Postanawiam ją zakonserwować, więc wyjmuję ją z szafy i przemieszczam na biurko. Jako praworządny obywatel wcześniej wysyłam pismo do WPA z opisem planowanych czynności konserwatorskich i oczekuję na zgodę, a raczej na dwie zgody, bo jedno przemieszczenie odbywa się z szafy na biurko, a drugie z biurka do szafy. Czy mam również uwzględnić nieznaną a’priori liczbę przemieszczeń na biurku podczas konserwacji broni??? Przecież każde WPA po takim pisemnym zawiadomieniu natychmiast wyśle mnie na badanie psychiatryczne, a może właśnie o to chodzi?

Cały projekt jest pełen takich bzdur, a mnie brzmią w głowie słowa p. Tuwima: i wy o których zapomniałem lub pominąłem was przez litość, albo dlatego, że się bałem, albo, że taka was obfitość. Nie dokończę tej myśli, bo kto zna Tuwima to wie co było dalej.

Środowisko strzelecko-myśliwsko-kolekcjonersko-rekonstrukcyjno-pamiątkowe to ca. 500.000 osób. Z rodzinami – ponad 1,5 miliona. Ci wszyscy ludzie to najbardziej praworządni z praworządnych Obywateli RP, bo są zweryfikowani przez system WPA. Większość z nich stanowiła tzw. potencjalny miękki elektorat PiS. Dali się nabrać na „strzelnice w każdym powiecie”, „rozwój strzelectwa”, wolność jednostki”. Zmiany w zapisach K.K. dotyczące obrony miru domowego, choć mniejsze niż oczekiwane, były przyjęte bardzo dobrze, ale zamykanie strzelnic, nagonka prasowa na strzelców i teraz to, nazwijmy po imieniu - ordynarne oszustwo w sprawie UOBiA powoduje utratę zaufania.

Wielu z nas doskonale pamięta czasy komuny, a już Cyceron twierdził: „Historia magistra vitae est”. Idźcie dalej tą drogą, oszukujcie nas… Niedługo wybory samorządowe, a te półtora miliona wkurzonych wyborców przekona kolejny milion. Warto się nad tym zastanowić.

dr n. med. Marek Ręcki, HCM, MBA

strzelec sportowy i kolekcjoner

 


[1] https://bip.mswia.gov.pl/bip/projekty-aktow-prawnyc/2017/24859,Projekt-ustawy-o-wykonywaniu-dzialalnosci-gospodarczej-w-zakresie-wytwarzania-i-.html?search=560040,Projekt-ustawy-o-wykonywaniu-dzialalnosci-gospodarczej-w-zakresie-wytwarzania-i-.html?search=560040

[2] Oczywiście nie w pojęciu weterynaryjnym 😉

[3] http://trybun.org.pl/2018/08/11/zakaz-posiadania-broni-kategorii-a-i-konfiskata-bez-odszkodowania-w-rzadowym-projekcie-zmian-ustawy-o-broni-i-amunicji/

[4] Na dzień 12.08.18r., wg. UOBiA noszenie = broń załadowana i/lub przeładowana, gotowa do natychmiastowego strzału.