Znalazłem ostatnio trochę czasu i… przeczytałem dokładnie dyrektywę unijną - lektura mnie powaliła. Po pierwsze dyrektywa nie jest obowiązkowa. Każde państwo może ja pominąć! Po drugie, gdyby jednak nie pominęło, to wprowadzenie dyrektywy w całości - dokładnie tak jak jest w niej napisane - w polski system prawny, nie tylko uporządkowałoby trochę nasze prawo, ale zwiększyłoby dostęp do broni.

Osobiście jestem za odrzuceniem dyrektywy w całości. Wynika to z moich poglądów na kwestię wolności jednostki. Wolność jednostki gwarantuje jednostce prawo do życia, a prawo do życia jest nierozerwalnie związane z jego obroną, wszelkimi dostępnymi środkami! Jakie to będą środki – decyduje jednostka. Niektóre jednostki zdecydują się na proponowaną publicznie przez ministra Zielińskiego ochronę państwa. Nie należę do tych jednostek z prostej przyczyny – wiem, że telefon pod nr. 112, w sytuacji kiedy przez okno wkracza do mojego domu bandyta, jest nieskuteczny.

Powiem wprost – do obrony swojego życia i mienia wybrałbym narzędzie skuteczne, czyli CZ P10 C lub „pompkę” Mossberg 500. Oba te narzędzia obronne posiadam legalnie do celów sportowych, a mój staż strzelecki w strzelaniu dynamicznym jest znacznie większy niż 90% funkcjonariuszy Policji proponowanych mi przez min. Zielińskiego.

W obecnym stanie prawnym nie odważę się jednak użyć legalnie posiadanej broni do obrony. Nie daj panie Boże, przed pójściem spać, wypiję sobie małą whisky z lodem, a za dwie godziny wejdzie przez płot na moją posesję pan Bandziorek. Strzelając w powietrze z posiadanej broni i płosząc pana Bandziorka muszę zawiadomić Policję o użyciu broni. Pierwszą rzeczą jaką wykonają panowie milicjanci zamiast udać się w pościg za panem bandziorkiem – zbadają mnie alkomatem. Przy mojej wadze zapewne wydmucham między 0,2 a 0,5. Panowie milicjanci natychmiast skonfiskują wszystkie moje „klamki”, założą bransoletki i resztę nocy spędzę na śmierdzącym kocu w zarobaczonym „dołku”. Kiedy przestanę dmuchać pow. 0,2 pan prokurator postawi mi zarzut o… przenoszenie/noszenie broni w stanie wskazującym. Może wypuści po 48h, ale klamek już mieć nie będę.

Dlatego na pana Bandziorka zasadzę się z… ostatnim legalnym narzędziem, z siekierą. Nawet jak rozpłatam go, jak Zbyszko z Bogdańca braciszka Rotgiera, to z art. 25.2a k.k. wybronię się i mam szansę, nikła ale mam, nie stracić klamek, a pan Bandziorek nigdy do nikogo się nie wedrze.

Nie mogę sobie darować odpowiedzi panu min. Zielińskiemu. Panie ministrze Zieliński, pańska Policja od kilku miesięcy nie może zapewnić mi spokoju w nocy. Homo simplex, handlujący pietruszka, urządził sobie chłodnię 10m od mojego okna. Policja przyjeżdża w tempie iście ekspresowym, od 5-cu do 15-tu min. Zazwyczaj trafia na przerwę w pracy agregatu chłodni i odjeżdża, a agregat dalej wydziela do 60dB. Jest pan pewien, że złapaliby pana Bandziorka?

Obecny stan prawny obowiązujący w Polsce jest zbyt restrykcyjny, ale dla przeciętnego praworządnego Obywatele nie jest on większą przeszkodą do wejścia w posiadanie legalnej broni. Broń do celów sportowych posiadam dlatego, że pozwolenie na broń do ochrony osobistej jest dla przeciętnego zjadacza chleba niedostępne, a „znajomym królika” panowie milicjanci przynoszą w zębach, vide „casus Grabarczyk”.

Jako przedstawiciela „miękkiego” elektoratu PiSu i strzelca sportowego cieszyły mnie obietnice budowy strzelnic w każdej gminie i zwiększająca się dynamicznie liczba strzelców sportowych, mimo narastających utrudnień ze strony niektórych WPA.

Cieszył mnie malutki kroczek min. Ziobry w sprawie nowelizacji art. 25 k.k. Martwiło mnie jednak zamykanie strzelnic i tegoroczne „przecieki” z MSWiA o przygotowaniu restrykcyjnej ustawy o Broni i Amunicji. Mimo to, uzyskałem patent strzelecki, licencję sportową, pozwolenie na broń sportową i kolekcjonerską, uzyskałem uprawnienia Instruktora Sportu Strzeleckiego i prowadzę działalność społeczną w kierunku rozwoju strzelectwa i postaw patriotycznych młodzieży, vide: www.rlhns.pl.

Wszystko zachwiało się w dniu 14.08.2018r. kiedy to MSWiA opublikowało… projekt ustawy: o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym.

Tylnymi drzwiami, w roku 100-lecia odzyskania Niepodległości, kilku „ktosiów” których nazwiska są znane, podjęło próbę restrykcyjnej nowelizacji UoBiA poprzez art. 135 i art. 156 projektu ustawy o działalności….

Nie chcę rozpisywać się o szczegółach tych dwóch artykułów, bo sieć jest ich pełna. Mam natomiast własne zdanie, pośrednio potwierdzoną szybką reakcją min. Brudzińskiego, że to była próba podłożenia bomby pod partę rządzącą. Niestety próba ta okazała się skuteczna, bo wg. moich obliczeń PiS utracił właśnie ok. 2.000.000 głosów wyborczych „miękkiego” elektoratu. Mimo komunikatu min. Brudzińskiego głosy te są chwilowo stracone. Czy można je odzyskać? Moim zdaniem nie tylko odzyskać, ale zdobyć kolejne.

Odzyskanie ich nie będzie łatwe, o ile w ogóle będzie możliwe, jeżeli ta ustawa przejdzie, nawet z ograniczeniami min. Brudzińskiego.

Szansę odzyskania głosów widzę w natychmiastowym, bezwarunkowym usunięciu z projektu art. 135 i art. 156. Zyskanie głosów środowiska strzeleckiego to trudna sprawa, ale możliwa, niestety trzeba zacząć od nowej Konstytucji, a doraźnie od realizacji obietnic strzelnic w każdej gminie i nakazanie milicjantom we wszystkich WPA właściwe wypełnianie obowiązków i nie tworzenie „prawa powielaczowego” – np. żądanie dokumentacji startów.

JE Pan Prezydent zaangażował się w referendum nt. konstytucji i wylano Mu na głowę kubełek zimnej wody, może lepiej byłoby gdyby PAD posłuchał głosu swoich doradców i zaproponował krótką, najwyżej 20-to punktową Konstytucję V RP, wspartą tzw. ustawami okołokonstytucyjnymi?

Może JE Pan Premier nakazałby swoim ministrom oczyszczenie ich urzędów z „ktosiów”, jak „banda czworga” w MSWiA podkładająca bomby nowelizujące UoBiA daleko ponad zakres dyrektywy UE?

Może JE Pan Minister MSWiA bez odgórnego nakazu odnalazłby „ktosiów” i publicznie podał do wiadomości ich nazwiska?

Może JE Minister Koordynator Służb Specjalnych nakazałby SK prześwietlenie „ktosiów” z MSWiA, bo ich matactwa przy ustawie: „o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym” służą obcym, a nie Polakom. Cieszyłbym się gdyby po „prześwietleniu” okazałoby się, że to tylko głupota czerwonych milicyjnych mózgów była spiritus movens afery z art. 135 i art. 156.

 

dr n.med. Marek Ręcki HCM, MBA